Punkt G.astro  raz jeszcze

Punkt G.astro raz jeszcze

Punkt G nie ma szczęścia. Nie dość, że niemal cały marketing w social mediach opiera się na spamowaniu grup, to jeszcze wpadka z szyldem Ale to nie wszystko, okazuje się, że kręcąc całkiem fajne zmontowane filmiki z powstawania dań, ktoś… zapomniał zapłacić za muzykę, dzięki czemu przez cały czas trwania utworu słyszymy znak wodny Audio Jungle. Ups…

 

Edit listopad 2017: no i marka zeszła ze świata gastronomii kieleckiej.

Barrel House. Nowy wymiar grafik

Barrel House. Nowy wymiar grafik

Barrel House nie lubi ludzi z lekkim astygmatyzmem. Mrużąc oczy naprawdę ciężko się zorientować, co takiego cudownego ma w ofercie ten lokal. Gdyby nie sugestywna butelczyna to już zupełnie było by nieczytelne. Barrel House, darujcie sobie to cieniowanie. Najlepiej zlećcie tworzenie grafik profesjonaliście.

 

Edit listopad 2017: no i marka zeszła ze świata gastronomii kieleckiej.

Punkt G astro Kielce

Punkt G astro Kielce

Punkt Gastro w Kielcach podaje wszystko. Od panini, na burgerach i pizzy kończąc. Nie sposób ulec wrażeniu, że ktoś próbuje złapać kilka srok za ogon jednocześnie zapominając o ortografii na własnym szyldzie… czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Punkcie G, obciach!

Edit listopad 2017: no i marka zeszła ze świata gastronomii kieleckiej.

Restauracja Bohomass

Restauracja Bohomass

Bohomass w Kielcach to pub, klub muzyczny instytucja. Ma za sobą długą i burzliwą drogę, która spowodowała, że miejsce to stało się niezwykle popularne w naszym mieście.

Klub muzyczny słynie z koncertów z wieloma krajowymi i światowymi muzykami oraz niesamowitej atmosfery. Tak słyszałem. Bo nie zaglądam.

A to z powodu jednego współwłaścicieli lokalu. Max Materna, bo o nim mowa, słynie z ciętego języka i zaangażowania w lokalne sprawy polityczne. W tym wpisie nie zamierzam odnosić się do dokonań, ale do sposobu prowadzenia komunikacji z klientami. Jednocześnie uważam też, że każdy ma prawo do obrony, w przypadkach o których mowa, zasady dyskusji przez właściciela Bohomass, zostały wielokrotnie przekroczone. Przepychanki słowne, złośliwości czy zaczepki to codzienność co powoduje, że rozważając wizytę w lokalu, człowiek dwa razy się zastanowi czy wybrać się do tego przybytku.

Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze bardzo nierówno prowadzony fanpage, na którym umieszczane są całkiem ładne fotografie żeby kolejnego dnia dodać zdjęcie z komórki i dostajemy obraz chaotycznej, nieprzyjemnej restauracji.

 

Pizzeria Azzuro

Pizzeria Azzuro

Azzurro to względnie nowy lokal w Kielcach. Pizzerię odwiedziłem dwukrotnie, z różnymi efektami, generalnie można powiedzieć, ze serwują smaczne, włoskie jedzenie z niewielkimi wpadkami (za które obarczam ciężkie początki).

Azzurro, jak większość gastronomii w Kielcach prowadzi działania w social mediach, na plus należy dodać systematyczność działań. Tylko jeden szkopuł oraz powód zaistnienia na naszej stronie: fotografie. Poza kilkoma stworzonymi na potrzeby reklamowe, Azzurro wykonuje swoje zdjęcia telefonem komórkowym. Efekt, jak można się domyślać, opłakany. Jak można zniechęcić klienta do dania? Wystarczy pokazać np tę fotografię. Właściciele Azzurro, trzymam za Was kciuki bo prowadzicie oryginalną restaurację, zainwestujcie jednak w jakiś porządniejszy aparat, niedoświetlone, zaszumione obrazy stanowią dla Was antyreklamę.

Pizzeria Lawenda w Kielcach

Pizzeria Lawenda w Kielcach

Na warsztat bierzemy Pizzerie Lawenda w Kielcach.
Sympatyczna knajpka mieści się przy ulicy Sienkiewicza i oprócz pizzy serwuje także inne dania jak makarony czy burito. Podają niezłą pikantną pizzę serwowaną z piwem aby zupełnie nie umrzeć poprzez poparzone kubki smakowe. Dlaczego więc Lawenda znalazła się w naszym niechlubnym zestawieniu?

Pizzeria notorycznie kopiuje zdjęcia i opisy ze stron innych, podobnych lokali. Czasami są to materiały z banków zdjęć, jednak nie zmienia to faktu, że naszym zdaniem, ktoś to tworzy wpisy to w najlepszym wypadku totalny leń.

Nie jesteśmy w stanie stwierdzić kto pierwszy zajumał fotkę czy opis ale godziny publikacji jasno wskazują, że nasza sympatyczna Pizzeria Lawenda ma za uszami. I jakby tego było mało, notorycznie kasują nieprzychylne komentarze na profilu na Facebooku. Droga Lawendo, wstyd, taki poziom marketingu nie przystoi poważnej firmie. Radzimy oddelegować innego pracownika do obsługi firmowych profili bo prędzej czy później, znajdzie się właściciel fotografii, który może upomnieć się o swoje prawa.

Edit listopad 2017: no i marka zeszła ze świata gastronomii kieleckiej.