Punkt Gastro w Kielcach podaje wszystko. Od panini, na burgerach i pizzy kończąc. Nie sposób ulec wrażeniu, że ktoś próbuje złapać kilka srok za ogon jednocześnie zapominając o ortografii na własnym szyldzie… czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Punkcie G, obciach!