Leni ci w tych naszych Kielcach pod dostatkiem. Opisywaliśmy już sprawę Lawendy, która jak się okazuje, nie jest odosobniona. Brak pomysłu na własną markę powoduje wybór drogi na skróty. Najpierw sprawdzamy, który lokal opublikował coś u siebie, i hyc, już mamy pościk gotowy. Może tylko zmienimy fotkę albo i nie..

Nie inaczej jest w przypadku Pizzerii Chatki. Te bezkształtne wpisy pojawiają się dość regularnie i mają jedną wspólną cechę- ktoś już wcześniej je wcześniej napisał. A przecież tak niewiele potrzeba, kilka jasnych fotografii przy świetle dziennym, czasami wpis o autorskim sosie, zdjęcie krzątającej się ekipy…